1. Rycerze wiosny obecni
To,
czego wielu się spodziewało, staje się pomału faktem. Drużyna z
Lubina standardowo po słabiutkiej rundzie jesiennej wiosną zbierają
się w sobie i zaczynają szarpać punkty w każdym meczu. W Anglii
mają Fergie Time, u nas powoli zaczyna się mówić o Hapal Time.
Ciekawi mnie, jak spisze się Zagłębie w meczu z mocniejszym
rywalem, gdyż póki co, jak się zwykło mawiać, przeciwnicy dupy
nie urywają.
2. Pierwsze zwycięstwo
jedzie na Łazienkowską
Chyba
nikt się realnie nie spodziewał, że Legia będzie traciła punkty
w każdym kolejnym spotkaniu. Było
pewnym, że drużyna z bądź co bądź najlepszym składem
personalnym w lidze musi w końcu zacząć punktować. Słabo bo
słabo, ale 3 punkty są. Co do podnietki Bereszyńskim. Bez
przesady, koleś pokazał się nieźle na tle Podbeskidzia, a ludzie
robią z niego drugiego Piszczka. W Polsce dziennikarze za dużo
pompują baloniki, a potem każdy chodzi wku**ny, że jak gramy z
Europą to dostajemy regularny oklep.
3. Przelewy nie doszły,
piłkarze też
Może
nie do końca, gdyż gra Polonistów nie była aż tak tragiczna,
jednak w ich postawie nie było takiej pasji i woli walki jak
chociażby w Poznaniu. W sumie nie ma co się dziwić. Stokowiec może
mówić o budowanie team spirit, zgraniu i chęci udowodnienia „co
nas nie zabiję to nas wzmocni”, jednak gdy kaska się nie zgadza,
nigdy nie będzie idealnie. Kolejny mecz na plus Przybeckiego, ale
daleki jestem od nazywania go gwiazdą, póki co on przede wszystkim
świetnie biega.
4. Pogoń nie dojechała
na rundę
Drużyna,
w której widziałem solidnego zbieracza punktów na wiosnę zawodzi
po całości. Szczęśliwy (kurewsko szczęśliwy, wynikający z
głupoty przeciwnika a nie umiejętności własnych) remis z Lechią
i dwie bezbarwne porażki z Zagłębiem i Piastem. Mizeria. Co można
jednak zdziałać bez konkretnego, wróć, jakiegokolwiek napastnika?
Do tego ten cały Akahoshi. Koleś miał wyróżniać się grą, a
póki co najbardziej charakteryzuje go durna fryzura. Edi sam tej
drużyny nie ociągnie (dużo energii pochłania mu ciągnięcie ze
sobą brzuszka). Jeszcze inna sprawa. Skoro organizację sparingów
powierzono Markowi „Secie” Pogorzelczykowi to odpowiedzmy sobie
szczerze, ktoś spodziewał się dobrego przygotowania?
5. Bóg kibicuje Lechowi
Jak
inaczej nazwać to, co wydarzyło się w Gdańsku? Albo inaczej, jak
nazwać to, co dzieje się w większości meczów Lecha na wyjeździe?
Albo Rumak zaprzedał duszę napotkanemu gdzieś diabłu, albo
właśnie jego odpowiednik jest wiernym kibicem Kolejorza. Może i w
meczu z Górnikiem Lech był zespołem lepszym, jednak szczęście
znów się do niego uśmiechnęło. Choć, jak mawia stare ludowe
porzekadło, szczęście sprzyja lepszym.
Na
koniec w jednym zdaniu o kilku drużynach:
O Wiśle, można
mówić co się chce, ale drużyna na wiosnę bez porażki. Kunszt
Kulawika zaczyna się ujawniać?
O Śląsku, bramka
Kaźmierczaka, nic dodać nic ująć.
O Kibicach, 33500, tyle
osób obejrzało na żywo mecze poprzedniej kolejki Ekstraklasy. Ja
rozumiem, że zima, że Lech i Legia na wyjeździe, ale przepraszam,
taka ilość to jednak porażka.
Uprzejmie informuję, że powyższy tekst został napisany z lekkim przymrużeniem oka.
W związku z tym własnie w taki sposób proszę go traktować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz