sobota, 2 marca 2013

Oscary 2013 - nasze zdanie



"I tak wszystko zgarnie Lincoln". Takie były wróżby na ceremonię osiemdziesiątego piątego rozdania nagród filmowych OSCAR. W tym roku prowadzącym gali był nie kto inny jak Seth Macfarlane – twórca obrazoburczej kreskówki Family Guy i Ted'a. W swoich filmach obraził już chyba wszystkich aktorów i producentów, jakim cudem dali mu poprowadzić galę Oscarów? Zewsząd słychać głosy iż Macfarlane był "worst Oscar host ever". Jest to nieprawda. Dzięki niemu ceremonia obfitowała w mój ulubiony czarny humor. Było sporo zabawnych żartów i tekstów. A że kilka gagów mu nie wyszło to inna sprawa. Aha no i śpiewał. Zamieszczamy opisy do wszystkich rozdanych Oscarów a także podsumowujemy naszą ankietę (tę z Dwaynem Johnsem). (C)


K: Byłem pewien, że nawet w przypadku obrzucenia Seth'a błotem po całości Tobie się spodoba. Ja niestety ceremonii nie oglądałem, nie każdy jest na niekończących wakacjach jak Ty. Pomińmy jednak polemiki nad moim a Twoim planem zajęć i przejdźmy do meritum.



NAJLEPSZA AKTORKA DRUGOPLANOWA

Anne Hathaway

C: Redaktor miesięcznika "Film", pan Tomasz Raczek uznał, iż pewnym standardem by aktor zdobył Oscara musi się w swojej roli "zniszczyć fizycznie". W tym wypadku aktorka Anne Hathaway w filmie Les Miserables musiała obciąć piękne włosy i... płakać śpiewając (czy tam śpiewać płakając). Nie wyglądąło to zbyt 'fajnie' lecz rzeczywiście było pokazem umiejętności Hathaway. Aha, no i dziwi mnie nominacja dla Jacki Weaver (Poradnik Pozytywnego Myślenia). Ledwo ją było wogóle widać w tym filmie.

K: Fajna, naprawdę fajna dziewczyna. I całkiem niezła aktorka. W sumie to myślałem, że w tym filmie będzie jej więcej (zajęła dumne miejsce na plakacie). Skończyło się jednak szybkim zgonem i epizodem w finale. Raczej nie miała porywającej konkurencji, więc Oscar dla mnie spodziewany. Niezły rok ma za sobą, może być dla niej przełomowy.





NAJLEPSZY REŻYSER

Ang Lee (Życie Pi)

C: Cóż dziwi mnie brak wyróżnienia dla chociażby Q Tarantino. Dobrze, że nagrody nie zdobył Spielberg.

K: Bałem się, że Oscara zgarnie Spielberg. Spodziewałem się też, że przynajmniej na nominację zasłuży Affleck. Wybór Ang'a Lee wydaje się dosyć, hmm, zwykły? Nie wiem jak to ująć. W filmie widać jego rękę i to zapewne zaważyło.



NAJLEPSZY SCENARIUSZ ORYGINALNY

Quentin "Bóg" Tarantino (Django Unchained)

C: Murzyn spotyka Niemca a potem biegają i zabijają. Ot i cały scenariusz. Słuszna nagroda choć spora konkurencja. Moonrise Kingdom miało zaskakujący, pozytywny, baśniowy, wydźwięk scenariusza. Fajny był też Lot z dość oryginalnym tematem. A Wróg numer jeden? Jaki scenariusz oryginalny? Przecie to sama prawda była (zwłaszcza te tajne więzienia CIA w Gdańsku).

K: Bóg? Nie przesadzajmy. Dla mnie oczywiście faworytem był Moonrise, ale spodziewałem się, że statuetka powędruje do Quentina. Czy zasłużenie? Historia niby całkiem normalna, jednak ma w sobie to "coś". Niektóre elementy w mojej ocenie zbyt przeciągane. C: (te z okularami przeciwsłonecznymi? Miałeś rację wtedy ich nie wynaleziono jeszcze)





NAJLEPSZY AKTOR PIERWSZOPLANOWY

Daniel Day-Lewis (Lincoln)

C: No. Jedyna słuszna nominacja dla Lincolna. Daniel Day-Lewis jako wujek Abraham opowiadający historyjki. Nawet poruszał się jakoś tak "prezydencko". Konkurencję miał sporą. Denzel Washington wraca do formy, nieco schizowaty Bradley Cooper pozytywnie śmieszy widza a Hugh Jackman... ładnie śpiewa. A filmu z Joaquin Phoenixem nie widziałem.

K: Day-Lewis z hattrickiem. Nie ma on w swoim dorobku zbyt wiele filmów, ale jak już zagra, z reguły jest świetnie. Z drugiej strony, konkurencja nie była porywająca. Cooper to jeszcze nie ta półka, a reszta nominowanych od początku traktowana była raczej z przymrużeniem oka.


Wujek Abe.


NAJLEPSZA AKTORKA PIERWSZOPLANOWA

Jennifer Lawrence (Poradnik pozytywnego myślenia)

K: Jak aktorka to może Ty się lepiej wypowiesz, bo podobno Twój gust jest bardziej uniwersalny. Mnie tam żadna z nominowanych jakoś nie przekonywała. Ta Jennifer wydaje się pozytywną osobą, więc co tam, niech ma.

C: Film był całkiem dobry (jak na komedię romantyczną) choć tego Oscara się nie spodziewałem. Co tam niby takiego ta Jennifer Lawrence pokazała? Chyba te gołe plecy.



NAJLEPSZY AKTOR DRUGOPLANOWY

Christoph Waltz (Django Unchained)

K: Chyba jeden z niewielu Niemców których lubisz, czyż nie?

C: No a Adolf?

C: Ponowna współpraca Waltz'a z Tarantino i ponowny Oscar dla Waltza. Świetna rola, nic dodac nic ująć choć w "Bękartach" miał zdecydowanie wyraźniejszą postać. Genialny talent, czekamy na więcej.

K: Talent? Talent to może mieć aktor w wieku 20 lat. On w wieku 56 lat jest już ukształtowany, choć trzeba przyznać, ze to właśnie Tarantino w Bękartach potrafił ten talent z niego wykrzesać. Teraz podobnie, ale należy też wspomnieć, że fajną role miał w "Carnage" Polańskiego.

Poczciwy Niemiec.


NAJLEPSZY SCENARIUSZ ADAPTOWANY

Argo

C: Adaptowany ale skąd? Lincoln też? W sensie adaptowany z historii? Coś czuję, że książka Poradnik pozytywnego myślenia jest niezła, kiedyś przeczytam. A jeśli chodzi o nagrodę to oddam głos Panu K.

K: Argo powstało na bazie prawdziwych wydarzeń, dokładnie ich nie znam, ale chyba były jakieś różnice między prawdziwą a przedstawioną (w sumie to oczywiste). Historia trzymająca w napięciu, w momencie odprawy na lotnisku emocje na wysokim poziomie.

Tłok jak w Biedronce w dniu promocji.



NAJLEPSZY FILM NIEANGLOJĘZYCZNY

Miłość

K: Będę sprytny i zabiorę głos jako pierwszy. Było pewne, że wygra własnie "Miłośc". Skoro film nieanglojęzyczny otrzymuję nominację w kategoriach: reżyser, scenariusz i aktorka pierwszoplanowa to praktycznie od początku było pewne, że dostanie tą statuetkę.

C: Cóż... eee... właściwie żadnego nominowanego nie oglądałem. Ale jak będę stary to se zapuszczę Miłość na wyświetlaczu 7D.




NAJLEPSZA CHARAKTERYZACJA

Les Miserables

C: Wygrali "Nędznicy" pewnie za różne kreacje.. nędzników. Brudnych, ubłoconych, pachnących fekaliami. Smród wylewał się z ekranu. Ah, ta Francja. A Anthony Hopkins jako Hitchcock po prostu zmienił twarz. A Hobbit? Zieew.

K: W sumie niewiele mogę dodać. Polecam książki Jacka Komudy opowiadające o przygodach François'a Villon. Rozgrywają się one w tych jakże zdegenerowanych latach Paryża.




NAJLEPSZA MUZYKA ORYGINALNA

Mychael Danna (Życie Pi)

C: Cóż, co mam powiedzieć... o gustach muzycznych się nie dyskutuje (o żadnych gustach właściwie).

K: Może i się dyskutuję, ale trzeba by się na tej muzyce znać. Zapytałem kumpla, który się na tym zna co o tym sądzi a on w swoim stylu odpowiedział: "Dobra, naprawdę dobra muzyka, dawno lepszej nie słyszałem.". Odpowiedź niezbyt ujmująca, ale wpływ na to zapewne miało jego lekkie upojenie alkoholem zmęczenie.




NAJLEPSZA PIOSENKA

"Skyfall", wykonanie: Adele (Skyfall oczywiście)

C: Wybór nie mógł być inny. Świetna, klimatyczna zapadająca w pamięć piosenka. Słucham jej nawet teraz jak piszę te wypociny. Choć życzyłem Sethowi Macfarlane by se zdobył tego Oscara za "Everybody Needs A Best Friend".

K: Nie przepadam za Adele, bo każdy kto mnie zna wie jaki mam stosunek do grubych kobiet, ale za tą piosenkę statuetka się należała. Nie jest to najlepsze theme w historii Bonda, ale mimo to całkiem niezłe.




NAJLEPSZA SCENOGRAFIA

Lincoln

C: No i tu jest śmiech też na sali. Za co kurna ten Oscar?! Za co ta chociażby nominacja?? JAKA scenografia? Nawet taki Hobbit został pokrzywdzony. A Les Miserables i świetny klimat Paryża ? Ja dziękuję.

K: Już się chciało chwalić Akademię za pominięcie  słabego Lincolna we wszystkich nominacjach (nie licząc aktora), aż tu nagle wywalili z tą scenografią. Spodziewałem się pojedynku między Anną Kareniną i Les Miserables, ze wskazaniem na ten drugi. Dlaczego? Po pierwsze po prostu była najlepsza, a po drugie Paryż wtedy wyglądał świetnie.




NAJLEPSZE EFEKTY SPECJALNE

Życie Pi


C: Odczytanie koperty z nagrodą było dość zabawne. Pojawiła się ekipa z Avengersów i stwierdzili, ze dobre efekty specjalne to takie które pozwalają odmłodzić starego aktora by wyglądał młodo (chodziło o Samuela Jacksona). Hehe. A Oscar powędrował do Życia Pi. Twórcy efektów 'zeznali' iż prawdziwą sztuką jest odtworzenie prawdziwych obiektów np. tygrysa.

K: W sumie to tłumaczenia tych twórców jest całkiem zrozumiałe. Czasem łatwiej stworzyć coś nierealnego, gdyż wtedy jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia, problem pojawia się wtedy, gdy musimy odwzorować coś, co naprawdę istnieje. Wspomniany w Life of Pi wygląda naprawdę dobrze.


Oto rzeczony tygrys.



NAJLEPSZE KOSTIUMY

Jacqueline Durran (Anna Karenina)

C: Na kostiumach to ja się nie znam. Garnitur i adidasy to dobre połączenie!

K: O tym garniturze i adidasach to ja Ci powiedziałem, więc teraz nie zgrywaj luzaka. Arystokracja zawsze jest ceniona przez Akademię, a trzeba przyznać, że na dworze Kareniny  umieli pokazać klasę.

PS. C: Czy ktoś zauważył, że Keira Knightley często gra w filmach "z epoki"?


Zmysłowa Keira.


NAJLEPSZE ZDJĘCIA

Claudio Miranda (Życie Pi)

C: Zdjęcia? Przecież film jest ruchomy! Szkoda iż nasz rodak Janusz Kamiński nie zgarnął statuetki (za Lincolna...).

K: Na zdjęciach to ja się nie znam, ale fajnie, że Polacy są w tym dobrzy. Tym razem  Kamińskiemu się nie udało, ale ten Wiedźmin od Życia Pi też zły chyba nie jest.


A oto rzeczony Wiedźmin.



NAJLEPSZY DŁUGOMETRAŻOWY FILM ANIMOWANY

Merida Waleczna

K: Tutaj głos oddam Tobie, bo jakoś wydajesz się specjalistą od animacji. W sumie ze względu na Twoje zboczenie zainteresowanie grami jestem pewien, co było Twoim faworytem.

C: Serio? To za te animowane rude włosy głównej bohaterki? Moim skromnym zdaniem wygrywa Ralph Demolka. A dlaczego akurat to? Bo podjął trudną tematykę, heh.




NAJLEPSZY DŹWIĘK

Les Miserables

K: Les Miserables pozgarniało za dźwięk nagrody od różnych  stowarzyszeń dźwiękowców, więc również i Oscar wydaje się zrozumiały.

C: Ja tam nie wiem, głuchy jestem. Dźwięk wystrzału muszkietu jest ponadczasowy.





NAJLEPSZY KRÓTKOMETRAŻOWY FILM AKTORSKI

Shawn Christensen (Curfew)

C: Żadnego nie oglądałem. A to pech.

K: Mógłbym ściemniać, że oglądałem wszystkie, a tak naprawdę przeczytać o tym coś w necie, ale nawet tego mi się nie chce, więc może przejdźmy dalej.




NAJLEPSZY KRÓTKOMETRAŻOWY FILM ANIMOWANY

Paperman

K: Tak jak wspomniałem przy  długometrażowym, animacje to twoja działka. Ja tam wiem tylko, że Pixar tworzy dobre.

C: Spodziewany werdykt dla filmu ze stajni Disney'a. Animacja ta łączy technikę 2D z techniką 3D. W ruchu wygląda to fenomenalnie. Choć cała fabułka jest jakaś taka... zbyt Disneyowa. Warto obejrzeć, w końcu to tylko 6 minut. Choć ciekawsze animacje to ja widywałem na Youtubie 3 lata temu.





NAJLEPSZY KRÓTKOMETRAŻOWY FILM DOKUMENTALNY

Inocente

C: Jakoś mi umknęło. Cóż, napięty plan zajęć.

K: Yy, ten tego, co jest kolejne?


Nie wiem co wstawić więc macie tu: Gniazdo metalowe dla ptaków.



NAJLEPSZY MONTAŻ

William Goldenberg (Argo)

C: Tu niech się wypowie Pan K.

K: No cóż, od początku uznawano Argo za faworyta tej kategorii. Gildia Montażystów dała temu filmowi "zielone światło", więc Akademia po prostu z niego skorzystała i statuetka powędrowała do Williama Goldenberga (pewnie na nagrodę wpływ też miało nazwisko, no bo złoty, złoty chłopiec).

C: Ah, Żydowskie nazwisko! To dlatego wygrał!


Chlup! Za nagrody!



NAJLEPSZY MONTAŻ DŹWIĘKU

Wróg numer jeden ORAZ Skyfall

C: Zadziwiająca niespodzianka. Dwa filmy dostały Oscara za to samo?! Och! Dobra trzeba przyznać iż zasłużenie. Świetny dźwięk, zwłaszcza wystrzałów z broni. Żal tylko Django (mógł jako trzeci się załapać).

K: Ta, może od razu dajmy każdemu z nominowanych, żeby nikt nie był pokrzywdzony? Choć oczywiście trzeba przyznać, nagroda dla dwojga to rzadkość. W sumie za faworyta uznawano tutaj Życie Pi, więc dziwne, że mimo dwóch wyborów on nie był żadnym z nich.


Ta pani vs Bin Laden. 



NAJLEPSZY PEŁNOMETRAŻOWY FILM DOKUMENTALNY

Searching for Sugar Man

C: Piękny, olśniewający, zachwycający – takie oto epitety zbiera Sugar Man. Film opowiada historię zdolnego muzyka który pewnego dnia zapadł się pod ziemię. Krytycy pieją z zachwytu. Jaka jest prawda? Najlepiej przekonać się samemu.

K: Na twitterze o tym filmie w dobrych słowach wypowiada się każdy, a trzeba zaznaczyć, że w obserwowanych mam głównie osoby związane ze sportem. Podobno największym problemem oglądającego jest decyzja: wesoły czy smutny. Jeszcze nie widziałem, ale muszę jak najszybciej nadrobić tą zaległość.




NAJLEPSZY FILM

ARGO

C: Cóż, standardowo 'najlepszego' filmu nie udało mi się do tej pory obejrzeć. Głosu udzielam mojemu zastępcy.

K: Miałem nosa. Z braku pieniędzy czasu dosyć rzadko  chodzę do kina, a tym razem udało mi się trafić właśnie w najlepszy film. I to nie w byle jakiej otoczce, oglądałem go w tzw. Strefie Platynowej, oferowanej przez Multikino. Od razu czułem, że ten film może namieszać. Świetna historia, która trzyma w napięcie do samego końca (o czym pisałem już przy scenariuszu). Ewidentnie widać, że Affleck odnalazł się za kamerą, choć nadal decyduje się występować (choć może czas już z tego zrezygnować). Tak naprawdę Argo nie jest filmem wybitnym, jednak patrząc na inne  nominacje, nagroda w pełni zasłużona.


Tak, co, halo? Mamy Oscara? 


A co Ty sądzisz o tegorocznych Oscarach? Jaki film Twoim zdaniem zasługuje na nagrody? Podziel się opinią w komentarzach.




Autorzy: C i K
Konstruktywna krytyka: Jasmina
Korekta: K
Edycja: C

1 komentarz:

  1. Ogolnie wszystkie filmy sa slabe :( Zaden niczym nie zaskoczyl!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń