W łikend, a konkretnie od 22 do 24
Marca 2013 roku, w Wielkopolskiej stolicy ziemniaków, czyli skąd
indziej znanym POZNANIU, odbył się Konwent Fantastyki zwany Pyrkon.
Miałem przyjemność być na nim. Przekażę teraz krótką relację
dla tych co nie byli lub tych co byli a chcą sobie przypomnieć co
nieco.
Konwent odbył się na Poznanskich
Targach Narodowych (takie world trade center ale niższe, nie ma jak
pierdalnąć samolotem). Lokalizacja dobra, gdyż dosłownie o rzut
tiarą od dworca głównego. Cena konwentu wynosiła ok. 50 zł za
trzy dni, co uważam było dość uczciwą transakcją, choć mam
nadzieję, iż następnym razem będzie jakaś forma PRZEDSPRZEDAŻY.
Na konwencie zebrało się chyba
nerdostwo z całego powiatu/okręgu Wielkopolski. Ilość ludzi w
kolejkach do kasy była zatrważająca. Z nieoficjalnych danych mam wiadomość, iż w tym roku przybyło o ponad 3 tysiące więcej
uczestników niż rok temu!
Co się odbywało na konwencie? Wszystko co możliwe. Prelekcje, wykłady, konkursy, wystawy,
koncerty. Od wyboru do koloru. Mnóstwo ciekawych prelekcji na
przeróżne tematy. Od gamifikacji po radioaktywność. Filmy, gry i
komiksy. Każdy by znalazł coś dla siebie, nawet jeżeli nie jest
zainteresowany fantastyką.
Na Pyrkon przybyło sporo znamienitych
gości w tym świetnych pisarzy fantasy min. Maja Lidia Kossakowska,
Jarosłąw Grzędowicz, Jacek Dukaj, Jakub Ćwiek, a nawet
przybywający z zagranicy pisarz grozy – Graham Masterton. Zabrakło
jednak mojego ulubionego twórcy filmowego Stanisława Mąderka. W
ostatniej chwili odwołano jego prelekcję "z przyczyn
niezależnych"! Chciało mi się wyć. Niech to.
Wykłady odbywały się w mniejszych
lub większych salach. Przy zakupie biletu każdy dostawał mapę konwentu, wraz z planem zajęć i paroma ulotkami i promocjami (dzięki jednej zamówiłem grę za darmo, jeah). Problemem było to iż
ciekawych tematów było od groma i często człowiek nie mógł się
zdecydować, czy iść np. na spotkanie z Jackiem Komudą, czy
posłuchać o absurdach życia w średniowieczu. Wybrałem to drugie.
Mam dzięki temu niezawodną wiedzę, że rycerz nie zanurzał nigdy
nosa w kielichu od wina. Też tak będę robił. Zostanę rycerzem.
W wielu wyznaczonych miejscach przez
czas trwania konwentu non-stop odbywały się 'stałe atrakcje' czyli
np. wolne stoły gdzie można było pograć w gry planszowe a nawet je
wypożyczyć, stoiska z konsolami – nowymi jak i starymi. Można
było pograć na Xboxie360, Plajstejszon 3, a nawet na moim ukochanym
Nintendo 64 oraz na staroświeckim... Pongu! Były także stoiska z
starymi komputerami na którym chodziły takie klasyki jak Duke Nukem
3D, a także nowoczesne sprzęty gdzie odbywały się turnieje w
Starcraft 2 i League of Legends. Było nawet stoisko z Dice Plus –
nowatorską technologią kostek sześciennych wprowadzaną przez
Polaków. Nie zabrakło ogromnych plansz do gier bitewnych (figurki). Swoisty fantastyczny targ stworzyli wszelkiego rodzaju
sprzedawcy, mający w swojej ofercie najróżniejsze towary, min. książki,
naklejki, gry planszowe, paski, miecze, mikstury many itp. Kupcy
wychwalający swoje towary, przebierańcy pomykający w swoją
stronę, mnóstwo ludzi, świetna atmosfera. Jak na targowisku fantasy! Niesamowite wrażenie wywarła na mnie wystawa z klocków
LEGO. Takie konstrukcje musieli chyba robić nie lada inżynierzy, był np. świetnie zrealizowany wycinek mapy z Heroes 3! Hah! Dobre
15 minut się na to lampiłem jak głupi. Opad szczęki powodowała
także ogromna makieta Sokoła Millenium i repliki broni z Gwiezdnych
Wojen.
![]() |
| Klockowi inżynierowie. |
| Strategiczne posunięcia żołnierzy. |
Organizatorzy pomyśleli także o
najmłodszych, zapewniając im sporo rozrywek odpowiednich dla ich
wieku. Nie mogę także nie wspomnieć o genialnie poprzebieranych
cosplayerach! Cóż za dziwy tam chodziły! Postacie z
najróżniejszych uniwersów. Pojawiły się takie postacie, jak szturmowcy-klony, żołnierze postapokaliptyczni, elfki z
duzymi...eee... łukami. Szczególnie urzekł mnie starszy koleś
który był przebrany za Jakuba Wędrowycza (!) i podczas gdy pewna
grupa ćwiczyła naukę fechtunku mieczem, ten dołączył do nich wyciągając z walizeczki... sierp, którym machał jak mieczem. Ha! W
oczy rzucał się także koleś przebrany za ... golema! W pełnej
'zbroi'! Mega! Zabawny był także gość w aranżacji ludzika Lego! I
to Lego-Ironmana! (nie ma to nic wspólnego z żelazkiem).
Cosplay w modzie. Za rok i ja się przebiorę Nie wiem tylko za kogo (mam np. strój księdza z
pewnych... wcześniejszych projektów... może się przydać). Aha,
Pan K już obiecał, ze na następny konwent przebierze się za
He-mana. Trzymam go za słowo.
| Lego Tony Stark. Robienie 'klocka' w tym stroju musi być utrudnione... |
![]() |
| Świetny golem. |
Zdecydowanie na plus należy zaliczyć
zachowanie i uczciwość ludzi, prowadzących wykłady jak i
uczestników. Wszyscy byli dla mnie mili, pomocni i ogólnie "spoko".
Na prelekcjach można było wygłosić swoje zdanie lub zadać
pytanie prowadzącemu i nikt cię nie wyśmiał lub zbojkotował.
Ludzie chętnie wdawali się w dyskusję na różne tematy i
wymieniali poglądy. Jeżeli taki socjopata jak ja mówi, że ludzie
byli w porządku, to musi to coś znaczyć.
Niestety na minus muszę zaliczyć
nadmierny tłok. Nieraz by dostać się na określony wykład trzeba było przyjść godzinę wcześniej na wykład poprzedzający! Na
część prelekcji najnormalniej nie udało mi się dostać. Mam
nadzieję, że będzie to jakoś poprawione w przyszłym roku. Nie
przekonało mnie także drogie i średniej jakości jedzenie.
Konwent Fantastyki w Poznaniu zaliczam
do jak najbardziej udanych wydarzeń kulturalnych. Mnogość
prelekcji, ciekawi ludzie i sporo do zobaczenia. Fantasy i science
fiction jest na topie. Zapraszam i polecam.
Cytat tygodnia: "Ale Poznań Game Arena przenieśli do Warszawy."
ps. zdjęcia "pożczyłem" z różnych stron.
Autor: C



Byłam w niedzielę, spędziłam tam 12 godzin ciurkiem, od pierwszej w nocy do 13.00.
OdpowiedzUsuńByło bombowo.
Szanowny Autorze, jeśli relacja ma być reklamowana dla szerszej publiki, musi być napisana bardziej zdyscyplinowanym językiem. W tym przypadku kolokwializmy rażą i wprowadzają wrażenie nieprofesjonalności Piszącego. Dla osób, które nie były obecne liczą się fakty przedstawione spójnie i bez nadmiernej ilości komentarzy odAutorowych. Poza tym- jeśli blog pretenduje do miana traktującego o kulturze, to podpisy pod zdjęciem kończące się stwierdzeniem "(...)czy jakoś tak" są PR-owym strzałem w stopę dla Autorów. Życzę bardziej udanych wpisów, pozdrawiam. Magdalena 'Sethisse' Hertman
OdpowiedzUsuńDziękuję za konstruktywną krytykę. Jestem amatorem, dopiero "uczę się pisać".
UsuńNa Pyrkon przybyło w tym roku 12400 osób, blisko 2 razy więcej niż 6500 w roku ubiegłym.
OdpowiedzUsuń